Relacja Costa Brava

Lloret de Mar znane jest w naszym kraju z kultowego serialu „Pamiętniki z Wakacji”. Każdy  z pewnością kojarzy „Mięsnego Jeża”, który dał powód do śmieszkowania całej Polsce. Udamy się w sentymentalną podróż śladami tego serialu i pokażemy, co ten kurort na Costa Brava ma do zaoferowania. Zapraszam do przeczytania relacji oraz poradnika z Lloret de Mar.

Pamiętniki z Wakacji… czyli Polacy na wakacjach

Bądźmy szczerzy. „Pamiętniki z Wakacji” zna każdy i nie uwierzę, jeżeli ktoś mi powie, że nie oglądał chociaż jednego odcinka. NIE DAM WIARY! To tak samo jak z muzyką disco polo – nikt nie słucha, wszyscy mówią, że wiocha, ale każdy zna teksty kultowych piosenek na pamięć.

Nooo dobrze, załóżmy, że ktoś nie widział tego serialu i nie wie o co tam chodzi. W dużym skrócie, w każdym odcinku przedstawiane są losy nowych bohaterów, którzy wyjeżdżają na wakacje. Raz są to młode osoby, które chcą się wyszaleć w klubach, w następnym rodzina z dziećmi, a w kolejnym „typowy Janusz”, który nigdy nie był zagranicą. Polacy na wakacjach w krzywym zwierciadle.

Oczywiście, w każdym odcinku nie mogło zabraknąć kadrów z głównej plaży w Lloret de Mar. Długa, szeroka, kamienista plaża  była świadkiem wielu zdrad, kłótni czy romantycznych chwil przy zachodzie słońca. Tuż przy plaży znajduję się promenada z licznymi restauracjami, kafejkami oraz barami. Można tam zjeść obiad, napić się kawy albo wyskoczyć na szybkiego drinka.

Żona, co wypatruję na marynarza

Kolejnym charakterystycznym punktem Lloret de Mar jest punkt widokowy z pomnikiem Dony Marinera, czyli żony marynarza, który znajduję się na skraju głównej plaży. Roztacza się z niego wspaniała panorama na morze, promenadę oraz okoliczne góry. To miejsce również było świadkiem licznych romansów w „Pamiętnikach z Wakacji”.

Warto tam udać się pierwszej dnia. Dlaczego? Ponieważ istnieje legenda, która mówi o tym, że kto potrze stopę wiernej żony, ten będzie miał udany wypoczynek. Lepiej nie kusić losu i zapewnić sobie wspaniałe wczasy.

Zamek. Ale czy taki stary?

Kolejnym symbolem Lloret de Mar jest zamek Sant Joan, znajdujący się na przeciwległym końcu głównej plaży od Dona Marinera. Jeżeli myślicie, że urokliwa posiadłość była zamieszkana przez króla i liczy sobie kilkaset lat – jesteście w błędzie! Budowa rozpoczęła się w 1936 roku, a zakończyła po II Wojnie Światowej. Jej właścicielem rzeczywiście jest król – król wyrobów cukierniczych z Barcelony, a przy okazji milioner.

Posiadłość wielokrotnie była pokazywana jako migawka w serialu.

Romantyczne zatoczki

Warto zrobić sobie spacer wzdłuż morza, gdzie czeka na nas niezwykle urokliwa trasa widokowa. Będziemy mogli odkryć skalne zatoczki z lazurową, czystą wodą.

Oczywiście, najbardziej efektownie wyglądają one podczas zachodu słońca. Wtedy woda odbija kolory, dzięki czemu możemy oglądać malownicze show.

Co jeszcze możemy robić w Lloret de Mar?

Lloret de Mar ma do zaoferowania bogate życie nocne. Warto wymienić takie klub jak „Disco Colossos” czy  „Disco Londoner”. Dyskoteki w środku sezonu pękają w szwach, dlatego zarówno panowie, jak i panie będą zadowoleni. Warto również poszaleć, jednak nie na parkiecie, a w gigantycznym aquaparku „Water World”. Miłośnicy zjeżdżalni będą usatysfakcjonowani.

Wypoczywając w Lloret de Mar warto wyskoczyć na jednodniową wycieczkę do Barcelony, która jest położona zaledwie 70 kilometrów od tego miasta. W poradniku podpowiadamy, co zobaczyć podczas takiego wypadu: