Monaco? Nie, Warszawa! Recenzja najnowszego pokoju Executive w hotelu Novotel Warszawa Airport [ZDJĘCIA]

Przetestowaliśmy jako jedni z pierwszych pokój Executive po totalnych rewolucjach w hotelu Novotel Warszawa Airport. Jakie zrobił na nas wrażenie ten pokój o podwyższonym standardzie? Dlaczego poczuliśmy się jak w Monaco, a nie w Warszawie? Zapraszamy do przeczytanie recenzji z pobytu w Novotel Warszawa Airport. 

„Życie VIP-a, nie ma, że lipa” – głosi starożytna mądrość osiedlowych filozofów. O tej życiowej maksymie przypomniałem sobie w pierwszej chwili, kiedy rezerwowałem „Pokój Vip” w hotelu Novotel Warszawa Airport. Nie byłem pewny, co kryje się pod tą nazwą, ponieważ kreatywność marketingowców jest bujna, dlatego postanowiłem zaryzykować i sprawdzić to na własnej skórze.

Zmiany, zmiany, zmiany

Pokój Executive w hotelu Novotel Warszawa Airport nie przeszedł delikatnego liftingu, tylko prawdziwą rewolucję. Wszystko aż pachnie nowością. Udaliśmy się do recepcji, gdzie szybko otrzymaliśmy karty do naszego nowego, tymczasowego domku. Nasz pokój znajdował się na 1. piętrze pod numerem 119. Po otworzeniu drzwi pierwsze co rzuca się w oczy do dywan w szaro-czarną zebrę.

Nareszcie ze ścian zniknął „baran”, czyli chropowata powierzchnia, którą można było spotkać w starych „executivach”. Pokój jest w odcieniach bieli i czerni, meble wykonane są z jasnego drewna, przez co w pokoju jest przytulnie. Łóżko małżeńskie jest niezwykle wygodne, do dyspozycji są również dwie poduszki na głowę.

Do dyspozycji gości zostało przygotowane biurko z trzema kontaktami, dzięki czemu możemy podpiąć do prądu laptop, telefon i powerbank. Wszystko w jednym miejscu. Na ścianie naprzeciwko łóżka został podwieszony olbrzymi telewizor. Akurat nasz pobyt przypadł na sobotę, więc trzeba było obejrzeć mecz Ekstraklasy na takim ekranie, oczywiście w ramach testu :P.

Na ścianie waniliowe lody

Z nowego pokoju zniknęła szara, rozkładana kanapa, która z pewnością uroku nie dodawała. W jej miejsce pojawił się designerski fotel z ruchomym podnóżkiem oraz mały stoliczek. W rogu znajduję się drugi fotel. Na czarnej ścianie mamy fototapetę słońca? księżyca? dmuchawca? Przyznam szczerzę, że zastanawiałem się przez chwilę, co autor miał na myśli, jednak inwencja pomysłodawcy mnie przerosła. Mnie osobiście przypomina dwie gałki lodów waniliowych, które upadły na ziemię, przez co jedna się „rozciapała” o ziemię.

Rezerwując pokój Executive lub posiadając odpowiedni status w Le Club Accorhotels, otrzymamy powitalną wstawkę od hotelu. W naszym przypadku były to truskawki, borówki, chałwa oraz słodkie sosy. Na talerzu został wymalowany również napis czekoladą „Witamy Cię Brunecie w Podróży”, co było niezwykle miłe oraz list. Zdjęcie tego powitania zostało nagrodzone tytułem „Member of the Week” na oficjalnym fanpage’u Le Club Accorhotels na Facebook’u.

Rezerwując pokój VIP mamy bezpłatnie do dyspozycji mini barek. Ta opcja nie obowiązuję w przypadku upgrade, czyli podwyższenia standardu pokoju dzięki posiadaniu odpowiedniego statutu w Le Club Accorhotels: Silver, Gold lub Platinium. W tym wypadku za każdą rzecz z mini barku trzeba zapłacić. Do dyspozycji mamy ekspres na kapsułki, niestety były tylko dwie. Oprócz tego kawa, herbata oraz woda mineralna.

W barku znajdował się jeden Red Bull, Pepsi, sok pomarańczowy i jabłkowy, woda mineralna, mars oraz orzeszki. Była to jakaś wersja VIP dla ubogich, ponieważ na kartce, która znajdowała się na szafce była informacja, że w barku znajduje się więcej napojów oraz przekąsek  m.in whisky, wódka czy napój Glucose. Nie wiem, czy obsługa zapomniała o nich, czy to celowy zabieg.

Łazienka jest stosunkowo mała, dlatego musiałem się nagimnastykować, żeby uchwycić jak najlepszy kadr. Nie można jedna powiedzieć, że jest brzydka. Szare płytki ładnie komponują się z białą umywalką oraz podświetlanym lustrem.  Zaskoczeniem była ilość kosmetyków, która była przygotowana i ułożona z chirurgiczną dokładnością. W zestawie oprócz standardowych przyborów do mycia, można było tam znaleźć m.in szczoteczkę do zębów.

Monaco? Nie, Warszawa!

Zamawiając pokój VIP, możemy skorzystać z bezpłatnego przedłużenia doby hotelowej do godziny 17. Skorzystaliśmy z tej usługi, dzięki temu mogliśmy się poopalać i popływać w basenie, który jest niewątpliwym plusem hotelu Novotel Warszawa Airport podczas okresu wakacyjnego (basen jest niezadaszony). Sącząc drinka i leżąc na leżaku, poczuliśmy się jak na wakacjach w Monaco, a nie 10 minut jazdy od centrum Warszawy. Patrząc obecnie na termometr, który pokazuje 10 stopni powyżej zera i ulewę za oknem, to doświadczenie sprzed kilku dni wydaje się niezwykle abstrakcyjne.

Podsumowanie:

Pokoje Executive w hotelu Novotel Warszawa Airport przeszły prawdziwą rewolucję. Wszystko jest nowe, urządzone ze smakiem, ciężko się jest do czegoś przyczepić. Warto dołożyć trochę „dutków” i wybrać właśnie ten pokój, zamiast standardowego. Dzięki czemu otrzymujemy ładniejszy pokój, możliwość przedłużenia bezpłatnie doby do 17 czy  minibarek. Pokój z czystym sumieniem mogę polecić na wyjazdy służbowe czy prywatne wypady do stolicy.

Post Author: gryf18

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *