Arab to diabeł wcielony? To dlaczego Polki się chętnie z nimi hajtają i… są szczęśliwe

 

 W naszym kraju każdy Arab jest utożsamiany z terrorystą, gwałcicielem, w najlepszym wypadku sprzedawcą kebaba. Jednak czy przyszyte łatki oddają rzeczywistość? Polki coraz częściej wychodzą za mąż za Egipcjan, Tunezyjczyków czy Marokańczyków. I co więcej… są szczęśliwe!

Jeżeli torreador chciałby rozwścieczyć byka polskiego pochodzenia, to czerwona płachta byłaby zbędna. Wystarczyło powiedzieć jedno słowo – Arab, a byczek wpadłbym w szał. Myślę, że nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, przez sytuację polityczną słowo „Arab”, mówiąc delikatnie, nie kojarzy się z miłą, łagodną owieczką pasącą się na hali w Zakopanem. Prędzej budzi skojarzenia diabła wcielonego w ludzką skórę. Czy słusznie, czy nie, to zostawiam do samodzielnego rozrachunku. Może to tylko stereotypy? To by tłumaczyło, dlaczego Polki wychodzą za mąż za Egipcjan, Tunezyjczyków czy Marokańczyków, opuszczają Polskę i przenoszą się do krajów swoich „Habibi”.

Przykładów szczęśliwych związków Polek z Arabami jest wiele. Marta prowadzi bloga „Żona-egipcjanina.pl”. Nie odkryję Ameryki Już sama nazwa strony zdradza, że jest w związku małżeńskim z „Ciapatym”. Jak to się stało, że zdecydowała się na ten krok? W kwietniu 2009 roku poznała nowego współlokatora… Egipcjanina, który wprowadził się do jej mieszkania w akademiku. Rok później była już jego żoną. Potem urodził się pierwszy syn, przeprowadzili się do Egiptu, urodził się kolejny syn. Lata płyną. „Wciąż jesteśmy małżeństwem i spędzamy razem niemalże całe dnie. Taki fetysz pomimo kilku lat małżeństwa” – wspomina Marta.

Kolejnym przykładem jest autorka bloga „Wife Arabic-kiedy Tunezja staje się drugim domem”. Jak sama podkreśla, jest zakochana bezgranicznie w swoim arabskim mężu i w Tunezji. Jej motto brzmi :”Nie ma rzeczy niemożliwych”. Mająca dystans do siebie, nie tolerująca chamstwa i rasizmu.

Adrianna ma 22 lata i prowadzi bloga My Little World Tunisia – Sercem w Tunezji. Jest żoną Tunezyjczyka. Ich historia zaczęła się w 2014 roku gdy spotkali się przypadkiem w Tunezji. Szybko się zaprzyjaźnili, a po jakimś czasie również zakochali  i postanowili iść przez życie razem. Polka pracowała oraz mieszkała rok w Tunezji, dzięki czemu poznała kulturę, tradycje oraz język.

To tylko niektóre przykłady, podobnych blogów jest całe mnóstwo. Nie widać po wpisach na fanpage’ach, że Polki są nieszczęśliwe, bite czy przetrzymywane. Wręcz przeciwnie! Pisza o tym, jak wspaniale życie prowadzą i są szczęśliwe. Więc jak to w końcu jest? Arab to diabeł wcielony czy opoka szczęścia?

Post Author: gryf18

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *